FANDOM


Ulubiona gra z serii. Ulubiony dodatek, zadanie, scena, rozmowa. Pomiędzy tymi wszystkimi ulubionymi, błyszczy szufladka z karteczką „Towarzysz”. Niektórzy mają kilku, niektórzy nie potrafią się zdecydować nawet, gdy dowiedzą się, że czyha na nich Kruk, bądź obiecane im zostanie oberwanie Kamienną pięścią. Ja potrafię wybrać bez trudu jedną, ulubioną postać, której imię przewinęło się przez każdą z gier.

Wy także ją znacie. To apostatka. Z początku niepojmująca zawiłości stosunków międzyludzkich. Obdarzona przez Stwórcę (w którego nie wierzy) czarnym humorem i finezyjnie komponującą się z nim ironią wypowiedzi. Jej matka, prastary plugawiec znana jest pod imieniem Asha’bellanar, ale to tylko wśród Dalijczyków. Potomkowie Alamarri i reszta Thedas woli nazywać ją Wiedźmą z Głuszy, potężną i niebezpieczną Flemeth.

Morrigan. Prawdziwa córka swej matki.

 

„Well, well. What have we here?”

 

Piękna, groźna, z kieł jadowych tryskają działające Alistairowi na nerwy odzywki. Celene wiedziała, co robi, gdy dawała jej posadę nadwornego demonologa i znawczyni mocy tajemnych. W pierw odrzucona przez społeczeństwo, którego nie rozumiała, by dekadę później stać się doradczynią władczyni jednego z najpotężniejszych narodów w Thedas.

Dlaczego akurat o niej pisać i piać z zachwytu?

Morrigan zasługuje na własną grę. W idealnym świecie powstałaby takowa, w oparciu o informacje, które już mamy. Choćby dodatek, cokolwiek. Córka Wiedźmy z Głuszy zasługuję, byśmy nią pokierowali, szyjąc w wrogów zaklęciami i drwiąc z recytowanych przy świątyniach kantykach Pieśni.

Napiszecie, że przecież otrzymaliśmy świetne Polowanie na czarownicę. Ja chcę jednak czegoś więcej. Czegoś, gdzie wcielimy się w Morrigan. Gdzie zatopimy się w jej historię, niczym nierozważny wędrowiec na bagnach Głuszy Korcari. Czegoś na kształt Pieśni Leliany.

 

Opowiadający o jej życiu z Flemeth, finalny dodatek do Inkwizycji. Pociągający za sznurki znanych i nieznanych wątków, które dotychczas się pojawiły. Tworzący nowe, niezapomniane wątki i wyjaśniające te, które nurtują graczy od Polowania na czarownice. Poszukiwanie Eluvianów. A także czas przed tym, oraz po tym, gdy trafiła na orlezjański dwór cesarski.

*Tutaj autorowi rozpaliły się oczy, a z ust zaczęła toczyć się piana.*


Płonne nadzieje oraz wizje, których spełnienie jest w najlepszym wypadku wątpliwe. Pole do wtoczenia artylerii jest, jednakże, całkiem spore. A i artyleria wielkich rozmiarów.